wtorek, 21 października 2014

Resztki - dawać czy nie dawać?

Część osób (na szczęście coraz mniej liczna) odpowie, że dawać bo przecież jedzenie nie może się zmarnować...

Dlaczego więc nie dawać?
Dlatego,że jest znacznie więcej argumentów przeciw niż za.

Po pierwsze resztki z pańskiego stołu tuczą psy. Na ulicach widzę coraz więcej takich psich beczułek, które padły ofiarą dokarmiania ze stołu. No ale jak to? Przecież dostał tylko kawałek szyneczki, tłuszczyk z kotletów, tłuste kawałki mięsa, zwykle odkrajane i wyrzucane do śmieci. I tak się zbiera przez cały dzień. Tutaj coś, tam coś i tych "cosiów" całkiem sporo wychodzi. Jednocześnie pies dostaje swoją porcję karmy, nie pomniejszoną o wartość przekąsek, które często nie są tylko małymi przekąskami.

Po drugie, to co my jemy niekoniecznie jest dobre dla naszych podopiecznych. Najczęściej kąski z talerza są mocno doprawione, a przyprawy podrażniają psie żołądki i powodują alergię. Poza tym polska kuchnia generalnie jest tłusta. A tłuszcz w takich ilościach jest szkodliwy. Zwierzaki po takim jedzeniu często mają wzdęcia lub zaparcia, puszczają śmierdzące bąki, mają brzydką kupę. Niektórzy nie zdają sobie również sprawy, że jest to bardzo często przyczyną smrodu z pyska. Najczęściej winimy karmę, zmieniamy, a efektów brak. Jesteśmy przekonani, że nasze psy nie tolerują żadnej suchej karmy a tak naprawdę sami jesteśmy temu winni.
Również karmienie jedynie resztkami jest proszeniem się o kłopoty. Taka dieta dla psa nie jest odpowiednio zbilansowana, występują duże niedobory różnych mikro i makroelementów co z kolei prowadzi do licznych chorób.

No i na koniec żebranie przy stole.
Masza za młodu była dokarmiana przez rodzinkę, najczęsciej przy stole i teraz jest największym żebrakiem świata. Zayra, która nigdy nie dostaje resztek, nie ma pojęcia, że można żebrać i nigdy tego nie robi. Niektórzy w to nie wierzą, dopóki sami nie zobaczą, że gdy jemy, mój pies idzie spać :)

Także za każdym razem kiedy chcecie dać psu to co zostało z obiadu zadajcie sobie pytanie czy nie lepiej już wyrzucić te resztki z obiadu, ale za to mieć zdrowego psa :)
Taka strategia uczy również kupować tyle jedzenia ile się zje :)


Zaznaczam, że nie jestem całkowicie przeciwna wzbogacaniu psiej diety, ale róbmy to z głową i świadomie. Ryż, makaron, marchewka z groszkiem są ok, ale bez przypraw, ostudzone, podawane poza stołem. A porcja karmy jest zmniejszona o taki dodatek ;)


2 komentarze:

  1. Fajny blog. A co do tematu, to czasami daję resztki. Ale robię to świadomie i mądrze i żaden z wymienionych punktów nas nie dotyczy :P
    pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podoba. Niestety bardzo mało jest takich osób, które wiedzą co można dawać psom i kiedy. Sama czasem dam ryż lub makaron ale zawsze ostudzone i bez przypraw, no i nigdy przy stole

      Usuń