niedziela, 16 listopada 2014

Psijacielu drogi

O akcji Psijacielu drogi, usłyszałam już jakiś czas temu. Uważam, że pomysł jest świetny i mam nadzieję, że dotrze do jak największej ilości ludzi. Jednak zdecydowałam się wziąć w niej udział dopiero teraz, kiedy ustabilizowały się nasze wydatki dotyczące Zayry. Podoba mi się sama idea akcji, byłam też ciekawa co wyjdzie w podsumowaniu :)
 
O akcji
Naszym celem jest uświadomienie ludziom, że każdy pies to wydatek finansowy. Jako blogerzy często mówimy o naszym życiu z psem, przedstawiamy wspólne wyjazdy czy zdjęcia zadowolonego czworonoga. To sprawia, że wiele osób decyduje się na posiadanie psa w ogóle, a czasem na psa konkretnej rasy. Uważamy, że należy zwracać uwagę na fakt, iż pies to regularne wydatki: na jego żywienie, profilaktykę weterynaryjną, zaspokojenie potrzeb takich jak zabawa, spacer, socjalizacja czy wychowanie. Niejednokrotnie to również niespodziewane wydatki na leczenie. Bezpieczne i niosące satysfakcję uprawianie psich sportów – tak teraz modne – wymaga poświęcania funduszy na seminaria, kursy, zawody, akcesoria oraz właściwe przygotowanie fizyczne i psychiczne psa.

Każdego dnia w Polsce porzucane są kolejne psy. Często decyzja o posiadaniu psa podejmowana jest nierozsądnie, pod wpływem samych emocji, bez trzeźwego spojrzenia na obowiązek, który bierzemy
sobie na barki. Takie psy, na które później nie ma pieniędzy, lądują w schroniskach, są wyrzucane na ulicę, przywiązywane w lesie czy po prostu niehumanitarnie uśmiercane. Często ludzie nie leczą swoich psów z podstawowych dolegliwości, a zamiast tego chcą je uśpić – aby wziąć kolejne, jeszcze zdrowe. Pragniemy, aby człowiek brał na siebie pełną odpowiedzialność za posiadanego czworonoga, i aby ta odpowiedzialność zaczynała się już na etapie planowania i zrozumienia, jakie wydatki muszą zostać poniesione.

Podsumowując, cały cykl ma na celu zobrazowanie, że posiadanie psa, mimo że jest niezwykłą przyjemnością, przygodą i możliwością posiadania cudownego przyjaciela, nakłada na nas również obowiązki. I że dobrą wolą i miękkim sercem nie opłacimy psu weterynarza czy zwykłych, niezbędnych dla niego rzeczy.
Więcej informacji na stronie www.psijacieludrogi.pl

ZAYRA

Największym wydatkiem dotyczącym Zayra była ona sama ;) Zapłaciliśmy za nią 2500zł, munsterlandera można kupić taniej, za około 1800zł, jednak to skojarzenie jest wyjątkowe i chcieliśmy koniecznie takiego szczeniaka. Do tego należy doliczyć koszt dojazdu po psa, u nas wyszło ok 500zł (przejechaliśmy po nią 1000km, w tym zawiera się koszt autostrady)
Razem: 3000zł


KARMA
1,5kg karmy dostaliśmy w wyprawce u hodowcy, kupiliśmy jednak jeszcze worek 1,5kg karmy Josera Kids, koszt 22zł. Później zmieniliśmy karmę na Boscha, najpierw był worek 3kg Junior Medium czyli 35zł, później duży worek 15kg 120zł, oraz następny worek Boscha -120zł
Razem: ok. 300zł

WYPRAWKA
Najdroższym elementem wyprawki była klatka. Kupiliśmy klatkę MidWest iCrate 91x58x64 cm, koszt 180zł. Jako legowisko, kupiliśmy matę od GU-CIU za 30zł. Kupiliśmy 2 komplety misek, jedne ceramiczne, drugie metalowe, w tym jedna z mocowaniem do klatki. Łącznie ok. 80zł. Do tego poidło na wyjazdy - 10zł. Pierwszy komplet smycz + szelki + obroża daliśmy ok. 88zł. Ostatnio dokupiłam 2 obroże handmade - 50zł. Adresówka - 15zł
Razem: ok. 455zł

SZKOLENIE
Do akcesoriów szkoleniowych możemy zaliczyć gwizdek - 14zł, kliker z targetem - 18zł. Do tego dochodzą smakołyki, będzie ok. 80zł, oprócz zwykłych smakołyków parówki i wędzony kurczak  ok. 50zł. Zakupiliśmy też elementy toru agility w biedronce - 90zł
Razem: ok.255zł


ZABAWKI
Tutaj udało nam się trochę zaoszczędzić. Kupiliśmy kilka zabawek w Biedronce, już przecenionych, ok. 20zł. Za szarpaki służą nam rękawice do polerowania samochodu - 10zł. Kupiliśmy szarpaki od WOOF - ok.40zł. Kong Puppy - 20zł. Misie z lumpeksu - 5zł.
Razem: ok.95zł

WETERYNARZ
Tutaj ciężko mi dokładnie określić ile wydaliśmy, ale myślę, że będzie ok. 250zł. Zaoszczędziliśmy na czipie, ponieważ w Głogowie można czipować za darmo, a że Marek jest tam zameldowany to przy okazji wizyty u teściów, zahaczyliśmy o weterynarza :)

DOKUMENTY
Jako, że mamy psa z rodowodem, ten rodowód trzeba wyrobić. Dodatkowo trzeba się zarejestrować w związku. W sumie zostawiliśmy tam ok. 170zł
Całkowita suma wynosi 4525zł a Zayra jest u nas dopiero 3 miesiące :P

Nie liczę kosztów dojazdów do weterynarza czy na psie spacery ;) 
Jeszcze nie ponieśliśmy kosztów związanych z wystawami, kursami, seminariami, a na pewno nie będą małe.

Największym kosztem był jednak sam pies. W bieżących wydatkach najwięcej idzie na karmę i smakołyki. Okresowo również weterynarz.
Szczerze mówiąc myślałam, że będzie gorzej ;)

3 komentarze:

  1. Uwielbiam czytać tego typu posty, bo to właśnie dzięki nim potencjalni właściciele takiego szczeniaka zastanowią się dwa razy zanim postanowią udać się do hodowli i wziąć z niej szczylka ;) Jestem ciekawa czy pojawi się Przyjacielu Drogi w podsumowaniu wydatków na Maszę.

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie podejmę się napisania o Maszy, ponieważ nie zajmowałam się wydatkami z nią związanymi od samego początku. A ponieważ jest z nami już 9 lat, ciężko byłoby to zebrać w całość. Ale myślę, że kwota spokojnie przekroczyłaby 20tyś, jeżeli nie więcej ;)

      Usuń
  2. UUUaaa, niezła sumka jak na 3 miesiące. Nam wyszło mniej za 20 miesięcy, ale w sumie pies był 10 razy tańszy. Mimo wszystko sporo :-)
    Ale dobrze - trzeba uświadamiać potencjalnych właścicieli :-)
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    http://piesoswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń