wtorek, 6 stycznia 2015

Seminarium Sylwestrowe z Iwoną Gołąb

Pod koniec grudnia wybraliśmy się z Markiem i Zayrą do Annówki na nasze pierwsze w życiu seminarium. Przyznaję, że byłam pełna obaw, okazało się jednak, że zupełnie niepotrzebnie :)






Nasza kilkudniowa przygoda zaczęła się jednak średnio dobrze. W niedzielę dostaliśmy info, że treningi zaczynają się o 7 rano -.- Pierwsze pytanie czy jedziemy w niedzielę, czy wyjeżdżamy w nocy w poniedziałek. Zdecydowaliśmy, że w nocy. A więc pobudka po 3, o 4 wyjazd. Na miejscu byliśmy koło 6:50. Po czym okazało się, że trening mamy o 12:40, w dodatku nie jesteśmy wpisani do grafiku, którego nawiasem nie dostaliśmy. Ale to tyle jeżeli chodzi o kiepskie wspomnienia ;)



Zayra, z racji swojego braku doświadczenia, ćwiczyła z małymi psami. Nie robiliśmy całych torków jak reszta psów, tylko Iwona dostosowała ćwiczenia konkretnie pod nas i nasze umiejętności (a raczej ich brak). Mimo to nie spodziewałam się, że mój pies będzie już w pierwszy dzień biegał sekwencje złożone z 4 przeszkód więc jest to jakiś powód do dumy :D Okazało się, że młoda nie ma problemu z tunelami, które widziała pierwszy raz w życiu. Nie straszne jej były nawet te zakręcane.



Niestety wyszło też dużo naszych braków i błędów w prowadzeniu. Pierwszy dzień jakoś poszedł, ale w drugi Zayra czuła się już pewniej, średnio chciała współpracować, ukradła pachołka i zwiewała z nim baaardzoo dużo okrążeń wokół torku. Później pachołki okazały się tak newralgicznym przedmiotem, że drugi trening tego dnia Zayra miała na lince. Są to jednak rzeczy do przepracowania i cieszę się, że wyszły w praniu. W ostatni dzień Iwona zrobiła z nami sesję w domu. Dała mi bardzo dużo wskazówek jak pracować z Zayrą, powiedziała, że to trudny pies ale jak popracujemy nad naszymi wadami to będzie to świetny pies do agility bo widać, że ją to bawi, poza tym jest szybka i zwinna. Powiedziała też, że skoro wypracowałam z Z to co mamy w obecnym momencie, to powinnam sobie poradzić z tym co trzeba zrobić.



 

Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tego seminarium. Cieszę się, że ktoś pokazał mi moje błędy, bo wiem nad czym muszę pracować :) Ktoś mógłby pomyśleć, że bez sensu było jechać na takie seminarium z tak niedoświadczonym i rozrabiającym psem, jednak gdy w okolicy nie ma nawet namiastki agility jest to jedyny sposób, żeby zdobyć wiedzę i aby ktoś spojrzał na naszego psa z boku. Każdą radę Iwony starałam się zapamiętać i większość już wcielam w życie.
Wyciągam wnioski z popełnionych błędów a rady i uwagi dały mi motywację do dalszej pracy :)

Wrzucam krótki filmik z urywkami z naszych treningów

1 komentarz:

  1. Zostaliście przez nas nominowani do Liebster Blog Award ;) http://hathijrt.blogspot.com/2015/01/nominacja-do-liebster-blog-award.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń