wtorek, 27 stycznia 2015

XII Zimowa Krajowa Wystawa Psów Rasowych Głogów 24-25.01.2015r.

W ostatni weekend wybraliśmy się z Zayrą na jej pierwszą w życiu wystawę do Głogowa. Stres był ogromny, przygotowania długie, a jaki był efekt? Czytajcie dalej :)


Na pierwszą wystawę mieliśmy jechać już w październiku, do Poznania. Jednak Zayra kilka tygodni przed wystawą poparzyła się i miała wygolony placek na boku. Niestety zimowych wystaw jest mało i ostatnie miesiące roku są mało pracowite dla osób wystawiających psy. Nie mam również zamiaru jeździć po całej Polsce, dopóki młoda nie osiągnie wieku klasy otwartej bo to strata pieniędzy.

Przygotowania zaczęliśmy kilka tygodni wcześniej. Obejmowały one naukę chodzenia na ringówce i oswajanie z pozycjami wystawowymi. Munsterlandera można wystawiać na dwa sposoby, jednak na pierwszą wystawę wybrałam ten łatwiejszy, czyli ustawianie psa "ręcznie". Drugi sposób to nauka komendy "poza", gdy pies sam się ustawia w konkretnej pozycji, a przewodnik wtedy stoi przed nim. Jednak nauka tego zajmuje więcej czasu, ale na pewno kiedyś się jej nauczymy :D
Zayra jest "niedotykalska", ciężko cokolwiek przy niej zrobić, nie rozumie jeszcze, że jak jej ustawie łapie w jednym miejscu to ma ona tam stać ;) A bo po co, jak jej niewygodnie.
Mimo wszystko coś tam udało nam się wypracować.

 
 

Na wystawę przyjechaliśmy już o godzinie 8:00. Z doświadczenia z Maszą wiem, że pies lepiej się zachowuje gdy ma dużo czasu na oswojenie się z atmosferą wystawy. Dużo psów, dużo zapachów, hałas może być dla psa bardzo stresujący, zwłaszcza, gdy jest to pierwsza wystawa psiaka.
Zgodnie z moimi przewidywaniami, Zayra na początku była mocno nakręcona,chciała wszystko zobaczyć, powąchać, z każdym się przywitać. Wykorzystałam to, że było jeszcze mało ludzi i psów i jak tylko się rozłożyliśmy z rzeczami i klatką, weszłam na ring trochę poćwiczyć. Zayra była całkiem grzeczna, może poza tym, że nie chciała stać w jednym miejscu. Zresztą nasze przygotowania widać na końcu postu na filmiku ;)

 
 

Do godziny 10:00 była już całkiem do garnięcia, przyzwyczaiła się do atmosfery i dopasowała do niej. Łatwiej mi było skupić na sobie jej uwagę niż 2 godziny wcześniej. Na ring wchodziłyśmy jako pierwsze. Na początku byłam nieszczęśliwa z tego powodu, ale z dzisiejszej perspektywy wiem, że to było dla nas lepiej. Sędzina była bardzo miła i wyrozumiała. Młoda dała się całkiem ładnie ustawić po wejściu, jak pani chciała jej zęby sprawdzić i trochę ją podotykać to ta oczywiście była przeszczęśliwa, że ktoś chce ją pogłaskać i próbowała polizać sędzinę -.- W ruchu kłusowała ładnie, nie szarpała się, nie galopowała. Nie wierzyłam w to co widzę :D Dostałyśmy ocenę wybitnie obiecującą, najlepsze szczenię w rasie, ładny opis, przepustkę do finałów, a na odchodnym pani pogratulowała mi ładnej suczki :)

   

Postanowiliśmy pójść na finały, chociażby w celu zdobycia doświadczenia, musieliśmy jednak czekać na nie kilka godzin. W międzyczasie Zayra przespała się w klatce. Był to ogromny sukces, ponieważ nigdy wcześniej się nie zdarzyło, żeby spała w klatce wśród tylu psów, gdzie co chwilę ktoś przechodził obok, ktoś robił zdjęcia i do tego hałas. Zapoznaliśmy się też z właścicielami seterów, którzy byli rozłożeni koło nas, zdobyliśmy nową wiedzę, dostaliśmy kilka rad i zostaliśmy pochwaleni za charakter Zayry i jej socjal :)
Gdy przyszedł czas na finał mała była już wyraźnie zmęczona, zniecierpliwiona i znudzona. Nie dziwię jej się. Mimo to dała z siebie tyle ile mogła, prawie grzecznie stała wśród innych psów i cieszę się, że wzięliśmy w nim udział. W nagrodę kupiliśmy Zi torbę różnych suszonych pyszności. Całą drogę do domu młoda spała jak zabita, obudziła się dopiero następnego dnia rano :)

 
 

Jestem z niej bardzo dumna, było dużo lepiej niż się spodziewałam. Myślę, że dużo dało tutaj szkolenie wśród innych psów w Karpeteam. Cieszę się również, że nie ma problemu z obcymi ludźmi, tym bardziej, że widziałam jak zachowywały się szczeniaki z innych ras w podobnym wieku. A nie było to zachowanie, które chciałoby się oglądać. Mam nadzieję, że kolejne wystawy będą równie udane :)





6 komentarzy:

  1. Super post. Gratulacje udanego występu i czekam na relacje z kolejnych wystaw :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje, Zayra jest piękna. Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! Dla mnie wystawy to czarna magia dlatego też będę do Was częściej zaglądać. A nóż się czegoś nauczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje :-) No i może do zobaczenia na którejś wystawie? :-) Wybieracie się w ten weekend do Drzonkowa? :-)


    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, będziemy w Drzonkowie. W dodatku mamy ring koło berneńczyków z tego co pamiętam :)

      Usuń