poniedziałek, 9 marca 2015

Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych Drzonków 7-8.03.2015r.

W ostatni weekend zaliczyliśmy z Zayrą naszą drugą, wspólną wystawę, tym razem międzynarodową. Okazała się dla nas szczęśliwa pod kątem pierwszych ważnych sukcesów ;)























 Przygotowując się do naszej drugiej, wspólnej wystawy, starałam się Zayrę nauczyć ustawiania się w pozycji wystawowej. Niestety okazało się, że przy takim charakterze jest to trudne, zwłaszcza, że Zayra zachowuje się jakby miała co najmniej 20 nóg. Ostatecznie niecały tydzień przed wystawą, zmieniliśmy plan i postanowiliśmy zostać przy pozycji ustawianej. Trochę mało czasu, ale co nieco udało się przepracować.


Nauczona doświadczeniem sprzed kilku lat, gdy w Drzonkowie wystawiałam Maszę, znałam panujące tam warunki. Największy problem to brak miejsca. Przyjechaliśmy koło godziny 8 i w przeciwieństwie do Głogowa, było już sporo osób. Na szczęście, znaleźliśmy całkiem dogodne miejsce na klatkę, blisko ringu. Trochę z młodą połaziłam, trochę poćwiczyłam na ringu. Pierwsze złe wrażenia, to nie sprawdzono nam książeczki zdrowia, nie dostaliśmy żadnych opasek na rękę, nic co by zaświadczało, że jesteśmy wystawcami i umożliwiało swobodne wychodzeni/wchodzenie na halę. Okazało się, że i tak nikt tego nie sprawdzał. Jeszcze przed wystawą ZKWP zielonogórski zrobił na mnie złe wrażenie, ponieważ nie dość, że cena za wystawę bardzo wysoka, to musimy płacić dodatkowe 20zł za parking. Potwierdzenie zgłoszenia to wydruk maila. W porównaniu do Głogowa to kompletna porażka, a przecież wystawa międzynarodowa powinna wykazać się wyższym poziomem organizacji. Wracając do dnia wystawy. Duże ringi, ogrodzone taśmami, które zawieszone były wysoko. Nijak ma się to do głogowskich płotków, które były o tyle fajne, że pies nie widział co się dzieje dookoła. Duże ringi oznaczały również mało przestrzeni pomiędzy nimi, po ustawieniu klatek był problem żeby w ogóle przejść. Odbiór numerów startowych na ringu w ogóle do mnie nie przemawia, kiedyś odbierało się w sekretariacie i było ok. W dodatku na nasz ring przyniesiono numery bardzo późno, przez co utworzyła się niebotyczna kolejka;/



Na szczęście ocena zaczęła się punktualnie, wchodziliśmy jak trzecia rasa. Zayra była całkiem grzeczna. Plus dla sędziego, że pierwsze co to sprawdził zęby. Dzięki temu młoda nie zdążyła pomyśleć, że według własnego rozumu powinna się przywitać z sędzią, a najlepiej na niego skoczyć -.- W biegu trochę świrowała, jakieś galopy, trzepanie się, ale generalnie w porządku. Do opisu dała się ładnie ustawić, jednak ostatecznie żadnego opisu nie mamy :( Za to ocena doskonała, lokata 1, Najlepszy Junior w Rasie, Zwycięzca Młodzieży i Zwycięzca Rasy (BOB). Jest to również pierwsze oczko do Młodzieżowego Czempionatu. Dostaliśmy medal i nominacje do BIS Juniorów i BOG. Zostaliśmy jeszcze chwilę obejrzeć setery i porobić kilka zdjęć Talii z dogomanii.



Przed finałami postanowiliśmy pojechać coś zjeść, później do domu na godzinkę żeby Zayra się przespała. Wróciliśmy na finały. Młoda była już zmęczona i jak na nią bardzo grzeczna. Wystawa ujawniła nasz problem, czyli przejście z kłusa do postawy. Gdy się zatrzymuje to młoda na mnie skacze. Wiemy nad czym popracować ;) W BIS Junior byłam na końcu stawki, sędzina zaczęła wybierać czołówkę, zanim zdążyłam dobiec do stawki. Było to bardzo irytujące. Później postronne osoby potwierdziły, że sędzina nawet na nas nie spojrzała. W BOG-u było zupełnie inaczej. Na ringu przygotowawczym sędzia bardzo uważnie przyglądał się każdemu psu, często wracał do Zayry. Mam nadzieję, ze to oznacza, że mu się spodobała. Oczywiście nie wybrał nas potem do czołówki, Zayra jeszcze za młoda jest. Jak podrośnie i nabierze masy, to mam nadzieję, że uda się kiedyś wywalczyć jakieś miejsce w BOG-u :) Ale dostaliśmy pucharek za BOB-a :D

 

Podsumowując wystawa udana, jednak, gdyby nie to, że mamy tak blisko to nie jeździłabym do Drzonkowa. Organizacja fatalna, miejsce fatalne, ciasno, tłoczno, duszno. Było dużo lepiej, gdy wystawa odbywała się na strzelnicy, we wrześniu.
Zayra odsypiała wystawę przez dwa dni :D
Przepraszam za zdjęcia mojej pupy, ale innych nie ma :P


9 komentarzy:

  1. Również byliśmy w Drzonkowie , w Niedzielę . Zdanie mamy dokładnie takie samo , kompletny brak miejsca , dzieciaki biegające z kiełbasami i goframi bez opieki . Na hali nie dało się przejść - deptano naszym psom po łapach . My niestety do Drzonkowa mamy znacznie dalej , ok. 300km. Organizacja o wiele gorsza niż na krajówkach i tak jak Wy uważamy ,że w Głogowie było o niebo lepiej . Nam udało się zgarnąć wszystko w rasie ,ale na finałach nie zostaliśmy - na pierwszy ring weszliśmy chwilę po 10 ,a finały były prawie 5 godzin później .
    Relacja na naszym blogu , zapraszamy : http://beagle91.blogspot.com/
    Pozdrawiam i gratuluję sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że wszyscy mają takie same odczucia. My byliśmy na mniejszej sali i tam było jeszcze gorzej niż na tym korcie. Był tam taki tłok, że nie miałam czym oddychać ja, a co dopiero pies. To była nasza pierwsza wystawa, zostaliśmy na finałach..
    Po wszystkim byliśmy strasznie zmęczeni. Nasze ostatnie wejście na ring to już nie była przyjemność lecz męczarnia nie tylko dla mnie, ale przede wszystkim dla psa który również odsypiał niemiłosiernie długo.
    Zapraszam do mnie na bloga, tam też zamieściłam relacje z naszego ringu :) http://ogarpolskiop.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze, mijałyśmy sie w sobotę i tak myślałam, że Wy to Wy! Potem popatrywałam, jak sobie ćwiczyłyście na ringu :) Z Blusiem byłam - niufkiem.
    Brak miejsca - o tak, masakra. My mieliśmy to szczęście, że przyjechałyśmy o 8 i zajełysmy miejsce pod ścianą, za kolumną. Jakoś dało się odgrodzić od tego chorego tłumu, no ale nie ma co się czarować - wyjście na siku to był koszmar.
    Do tego jeszcze sędziowanie u nas pozostawiało sporo do życzenia - chocby to, że żaden pies nie został opisany, jedynie oceny :(

    Pozdrowienia
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem zagadaj :) nas łatwo rozpoznać :D
      u nas też praktycznie żadne pies opisu nie dostał;/

      Usuń
  4. Aha, a wielkość ringów... moim zdaniem to one były małe :( Przynajmniej dla niufów.
    W psach młodzieży 6 sztuk w stawce i sędzia musiał podzielić na pół, bo mu się na ringu nie mieściły...

    OdpowiedzUsuń
  5. Będziecie może w Opolu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niee, za daleko. W zakładce "Plany" jest lista wydarzeń na których będziemy ;)

      Usuń
  6. Zastanawiam się czy coś Ci się w ogóle podobało? Piszesz "Podsumowując wystawa udana", a dalej marudzisz i marudzisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystawa udana pod względem osiągnięć psa, jednak pod względem organizacyjnym to totalna klapa. Wiele wystaw zwiedziłam jeżdżąc z Maszą i wystawa w Drzonkowie to jedna z najbardziej uciążliwych, w dodatku odbywa się od kilku lat a postępu nie widać;/

      Usuń