czwartek, 4 czerwca 2015

Zayra ma już rok!

Zayra ma już rok. ROK!! A przecież jeszcze niedawno była małym, słodkim szczeniaczkiem. Nie mam pojęcia kiedy to minęło. Przewróciła nasze życia do góry nogami. Mamy lepsze i gorsze chwilę ale jest najlepszym, najukochańszym i tylko naszym mundkiem :)












Jest spełnieniem marzeń, ale też doskonałym nauczycielem, co chwilę przypomina mi, żebym nie wpadała w zbytnią euforię i nie osiadała na laurach. Jest bardzo mądra, co chwilę wszystkich zaskakuje, chyba nawet siebie. Uwielbia przekraczać swoje granice, uwielbia pokazywać, że nauczyła się czegoś nowego, że wyszło jej coś trudnego. Jest bardzo niezależna i samodzielna, nie lubi nudnych ćwiczeń, woli znaleźć sobie lepsze zajęcie. Jest ogromnym pieszczochem, kocha wszystkich i wszystko, ale przede wszystkim to chodzące ADHD, wszędzie jej pełno, o wszystkim chce wiedzieć, wszystko widzieć.
Postaram się w tym poście przybliżyć nasze sukcesy i porażki, nadal się uczymy, popełniamy błędy, a przez swój charakter, Zayra daje mi szkołę życia ;)
Dzisiaj będzie długi post...

SUKCES: Praca na wszystko i za wszystko
Młoda pracuje na wszystko i nie ma problemu z wymianą. Potrafi pracować na suchą karmę, na parówkę, piłkę, szarpak, frisbee, szyszkę, trawę, w słabszych rozproszeniach nawet na socjalną nagrodę. Oczywiście najlepszą jest nagroda środowiskowa. Potrafi się szarpać i w ułamku sekundy przestawić na suchą karmę. Jest to baaardzoo wygodne, nigdy nie muszę się martwić o posiadanie odpowiedniej nagrody.

PORAŻKA: Uciekanie, w konsekwencji time out (upsowanie)
No cóż, następuje to zazwyczaj wtedy, gdy według młodej ćwiczenia na placu są zbyt nudne i postanawia sobie uatrakcyjnić dzień. Pracujemy nad tym, przede wszystkim chcemy jej pokazać, że praca ze mną jest fajniejsza, a uciekanie nie popłaca. Gdy ucieka po prostu chodzę za nią, uparcie mówiąc „ups”, gdy się podda, zaprowadzam ją spokojnie na karnego jeżyka, gdzie przebywa tyle ile trzeba. Efekty już są widoczne i jestem dobrej myśli, aczkolwiek jest to dla mnie trudna sprawa i uciążliwa.

SUKCES I PORAŻKA: Tryb pracy
Sukces, ponieważ jak już się włączy to pracuje pięknie, szybko i z zaangażowaniem. Porażka, chociaż nie wiem czy to tak nazwać, ponieważ łatwo ją z tego wybić, chociaż włączenie z powrotem nie jest aż takie trudne, zależy od otoczenia.

SUKCES: Lęk separacyjny i klatka
Dużo pracy w to włożyliśmy, były wzloty i upadki. Na chwilę obecną jest bardzo dobrze, lubi katkę, chętnie w niej zostaje, na widok konga sama do niej biegnie galopem, okazuje się, że już nie ma takiego problemu z zostawaniem w obcych miejscach. Jeszcze nie super, ponieważ nie potrafi zostawać z obcymi osobami (np. jak wyjeżdżamy)

PORAŻKA: Koty
Uhh...największy problem na spacerach. Kot na horyzoncie oznacza salsę na lonży, szczeniakanie, pisk, jołczenie, generalnie dramat, bo tam jest KOT! Mózg się wyłącza i tak dalej. Do tej pory nie znalazłam sposobu, żeby ją z tego wyrwać, nie mam już pojęcia jak nad tym pracować. Jakieś wskazówki? Próbowałam wszystkiego i nic. Ani grama poprawy :(

PORAŻKA I SUKCES: Chodzenie na smyczy
Na pewno sprawa zawalona jak była mała, okazało się, że 16kg pies potrafi być naprawdę silny i pojawił się problem. Pracujemy nad tym od prawie 2 miesięcy. Poprawa jest naprawdę duża. Potrafi przejść 70% spaceru na luźnej smyczy (30% to koty, psy, dziwni ludzie i ptaki). No i na razie tylko my potrafimy sprawić, żeby chodziła na luźnej, oddanie jej w ręce innej osoby, skutkuje amnezją psa i odmóżdżeniem.

SUKCES: Socjalny pies
Czasem aż za bardzo :P Niektórzy nie lubią jak ich pies darzy miłością cały świat, ja akurat lubię taki przyjacielski charakter. Bez problemu pracuje z obcą osobą ( a nawet czasem chętniej -.-), świetnie dogaduje się ze wszystkimi psami, chociaż jak jakiś ją pogoni to wyznaje zasadę „ale czy jesteś PEWNY, że mam sobie pójść, a może jednak się pobawimy?”. Świetnie odnajduje się w każdej sytuacji, pozwala się oglądać sędziom, nie boi się miasta („tam był jakiś dziwny dźwięk! Idziemy sprawdzić?!”), także jak dla mnie przeważają plusy, przynajmniej nie muszę się martwić czy kogoś nie chapnie przy najbliższej okazji.

PORAŻKA: Przywołanie
Było super i...daliśmy ciała. Przyznaję to nasza wina, teraz ponosimy tego konsekwencje. Musimy to teraz przepracowywać na nowo i nie ukrywam, że jest to irytujące i jestem na siebie naprawdę bardzo zła. Ale cóż, tak to jest jak się nie pielęgnuje czegoś, bo "przecież to umie"

SUKCES I PORAŻKA: Samokontrola
Kiedyś duży nacisk na to kładliśmy i były bardzo dobre efekty, ostatnio mi się nie chciało, szczerze mówiąc, wolałam pracować nad innymi sprawami. Jednak jest ambicja, żeby ostro się wziąć do roboty i wskoczyć na kolejny level :)

PORAŻKA: Nie dotykaj mnie!
Zayra jest kompletnie niedotykalska jeżeli chodzi o zabiegi pielęgnacyjne. Nie da się wyczesać, obciąć pazurów, zakropić oczu, no nic. Gryzie, świruje itp. Ostatnio zaczynamy nad tym pracować z klikerem, małymi kroczkami, mam nadzieję, że to pomoże i problem zniknie. Z drugiej strony pieszczocha z niej ogromna :)

Na chwilę obecną to tyle z tych ważniejszych rzeczy. Większość porażek to moja wina i brak doświadczenie, a niestety Zayra nie jest najłatwiejszym psem, mimo, a może dlatego, że jest bardzo inteligenta. Potrafi zaskakiwać, bardzo często pozytywnie, nigdy nie mogę powiedzieć „ona tego nie zrobi, ona ucieknie, ona nie przyjdzie” itp., bo zazwyczaj wtedy pokazuje się od tej lepszej strony :P

Wracając do charakteru, młoda bardzo potrzebuje, aby budować jej pewność siebie. Najbardziej to widać przy nauce czegoś nowego, ponieważ gdy w końcu uda jej się coś zrobić to sama z siebie powtarza w kółko daną sztuczke, zachowanie, albo mi je oferuje „Zobacz! Umiem!”. Tak było m.in.ze świadomością zadu, aktualnie jest etap turlania się. Długo nad tym pracowałyśmy, w tej chwili zamiast odpoczywać na placu, cały czas się turla, co możecie zobaczyć na końcu filmiku ;)
Poza tym ma problem z kontrolowaniem emocji i radzeniem sobie z nimi, a ja jeszcze nie do końca potrafię być dla niej oparciem w trudniejszej chwili, myślę, że jak weźmiemy się ostro za samokontrole to będzie lepiej.




7 komentarzy:

  1. Sto lat dziewuszko! :) Trzymam kciuki, żeby Wasze porażki powoli zmieniały się w sukcesy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za życzenia :) Powoli powoli, idziemy do przodu :)

      Usuń
  2. Wszystkiego co najlepsze. Pracujcie tak dalej, bo efekty już są niezłe ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ekstra film! Dopiero na filmie widać jaka z niej wariatka :D

    Wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  4. Koty możesz klikać, na zasadzie klikania każdej reakcji która nie jest wgapianiem się w kota i rwaniem do niego. Działa super, tylko bez pośpiechu- no i pamiętaj że spokojnego spojrzenie na kota też jest warte kliknięcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego dobrego! Trzymamy kciuki za dalsze sukcesy :-)


    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń